Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komedia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komedia. Pokaż wszystkie posty

24 października 2014

FnW - Heniek

   Dziś dla odmiany film produkcji polskiej. Niewiele trafia na tego bloga krajowych produkcji, ale jak już trafiają to te najlepsze i raczej znane w bardzo wąskich kręgach. Filmu tego nie znajdziecie w sieci, nie znajdziecie go także już w kinach, chociaż podobno tam się kiedyś pojawił :)

   Heniek to kino offowe i zarazem przykład jak można zrobić przyzwoity, a nawet bardzo dobry film za niewielkie pieniądze. Pisząc niewielkie, naprawdę mam na myśli niewielkie, bo cały budżet filmu wynosił niewiele ponad $5000. Wszystkim naszym twórcom produkującym kicz filmowy za ogromne pieniądze polecam obejrzenie tego filmu i przemyślenie co można zrobić za wspomnianą wyżej sumę.

   Co do samego filmu, to zrealizowany jest w konwencji B&W, dodaje mu to tylko uroku i nie skupiamy się na barwach i otaczającej bohaterów rzeczywistości, tylko na nich samych. Scenariusz pomysłowy, przeplatający różne gatunki filmowe. Jest tu trochę dramatu, kryminału, czarnej komedii i satyry z morałem na końcu. Ale przede wszystkim jest w nim to coś co nie pozwala nam odejść od ekranu i sprawia, że chcemy ten film oglądać. W filmie zobaczymy także całkiem niezłe aktorstwo i zdjęcia. Ze względu na niski budżet w filmie wykorzystywano tylko scenografię 'darmową', która absolutnie nie przeszkadza w jego oglądaniu.



15 września 2014

Batman zbawia świat

   Z braku czasu albo z nadmiaru pracy, blog miał chwilową przerwę w aktualizowaniu, lecz teraz powinno już wszystko wrócić do normy.
   Powrót zaczynamy na wesoło, czyli od filmu Batman - the Movie (Batman zbawia świat). Jest to najbardziej 'odjechana', a zarazem najbardziej wierna komiksowemu pierwowzorowi, wersja filmu o przygodach Batmana i Robina.
   Nie będę powtarzał od siebie tego, co o tym filmie już powiedziano, więc zacytuję tylko fragment recenzji z filmweb.pl

"...Niewprowadzonych w temat należy przestrzec: rzecz jest mocna, można by powiedzieć, że nawet bardzo mocna. Nie pomoże znajomość filmów Burtona, ani uwielbienie oddawane obrazom Nolana. Nie wystarczą czytane w dzieciństwie komiksy, ani nawet otwarcie na doznania ekstremalne. Film Williama A. Grahama i Leslie H. Martinsona nie jest po prostu dla każdego. "Nic na tym świecie nie przygotowało cię na to, co zobaczysz" - pamiętacie to hasło reklamujące swego czasu "Mortal Kombat"? Tak naprawdę odnosiło się właśnie do "Batmana"... 

   Mroczny Rycerz (niezastąpiony Adam West, burmistrz Quahog), jest tutaj dosyć kolorowy. Wspólnie ze swym prawym pomocnikiem Robinem (ależ ten dzieciak ma nogi! no, co za nogi!) będzie musiał stawić czoła nie jednemu, nie dwóm, nawet nie trzem superzbirom. Na jego drodze stoi bandycka śmietanka Gotham City: Joker, Pingwin, Kobieta Kot i Człowiek-Zagadka. Kiedy takie zdeprawowane umysły połączą swe siły, to wiadomo, że ich celem może być jedynie zawładnięcie całym światem! 

   Nie będę owijał w bawełnę: zbawiający świat Batman zmiażdżył mnie doszczętnie, wbił mnie w podłogę i tam pozostawił. Jeśli nie widziałeś, jak opatulony w szare wdzianko i pelerynę zbawiciel zmaga się z atakującym go rekinem, to niczego w życiu widziałeś. Ten film jest przekomiczny i szokujący zarazem. Nigdzie indziej nie usłyszysz takich dialogów, nie zobaczysz takich efektów, nie uświadczysz takich rozwiązań fabularnych. To idealny ekranowy ekwiwalent komiksu, począwszy od uproszczeń wymuszonych konwencją, na wizualnym obrazowaniu dźwięków towarzyszących finałowej bijatyce skończywszy. Postmodernistyczny pean na cześć popkultury, szczyt awangardy, który przebija filmowe eksperymenty Andy'ego Warhola praktycznie pod każdym względem. ..."





22 sierpnia 2014

Film na Weekend - Bobry!


   Film dokładnie tydzień temu miał premierę w naszych kinach. Recenzje i opinie na jego temat są skrajnie różne, a oceny - w skali od 1 do 10 - są dokładnie takie same, od 1 do 10. Może więc na początek krótki opis filmu z Filmwebu, a potem moje wrażenia.

   "Bobry" to nazwa nieistniejącego już punkowego zespołu. Wydali jedne demo, po czym rozpadli się, a każdy z członków zapomniał o muzyce, marzeniach i wielkiej karierze. Marcin (Wojtek Solarz) wraca właśnie z Irlandii i z poczuciem porażki postanawia zakończyć swoje życie. Przed samobójstwem powstrzymuje go przypadkowe zdarzenie – ogłoszenie o sprzedaży jego starej gitary. Postanawia ją odzyskać oraz reaktywować zespół. Odszukuje kumpli z zespołu: Klocka (Marcin Kabaj), którego sposobem na życie stało się handlowanie psychotropami wprost ze szpitala psychiatrycznego oraz Smroda (Sebastian Stankiewicz), który przejął rodzinny interes i prowadzi miejski szalet... Równolegle obserwujemy działalność mrocznych żniwiarzy, którzy w "Bobrach" przedstawieni są jak skorumpowani urzędnicy, pilnujący porządku w papierach. Próba samobójcza Marcina, znalazła się na liście Kosiarza, zdegenerowanego wcielenia samej Śmierci (Robert Jarociński), który jeździ zdezelowanym czarnym karawanem, nie stroni od alkoholu i za wszelką cenę chce doprowadzić do śmierci chłopaka. Tylko w ten sposób Kosiarz może uwolnić się od nudnej pracy na Ziemi. Wyścig ze Śmiercią nabiera tempa, gdy w całą sprawę miesza się uzależniony od psychotropów, nadpobudliwy policjant. 
Filmweb


Powered by Jasper Roberts Consulting - Widget